Wiele firm, szukając wsparcia w obszarze zakupów i produkcji, trafia na agencje sourcingowe.
To naturalne, bo rynek przez lata właśnie tak nazywał tego typu usługi.
Problem polega na tym, że sourcing i supply chain to dziś dwa zupełnie różne poziomy odpowiedzialności.
A różnica między agencją sourcingową a operatorem supply chain jest spora.
Agencja sourcingowa: realizacja zadania
Model agencji sourcingowej opiera się zazwyczaj na jasno zdefiniowanym zakresie:
• znalezienie dostawcy,
• zebranie ofert,
• porównanie cen,
• czasem wsparcie w zamówieniu.
To podejście sprawdza się w prostych sytuacjach:
• przy jednorazowym projekcie,
• przy niewielkiej skali,
• gdy ryzyko operacyjne jest ograniczone.
Agencja sourcingowa realizuje zadanie. Nie odpowiada za konsekwencje biznesowe podjętej decyzji. Jej odpowiedzialność kończy się tam, gdzie kończy się zakres zlecenia.
Operator supply chain: przejęcie funkcji
Operator supply chain działa w zupełnie innym modelu. Nie realizuje pojedynczych zadań, lecz przejmuje funkcję operacyjną.
Oznacza to odpowiedzialność za:
• decyzje sourcingowe,
• stabilność produkcji,
• jakość i zgodność,
• ciągłość dostaw,
• koszty w całym łańcuchu,
• zdolność do skalowania biznesu.
Operator nie pyta: „Co mamy zrobić?”
Operator odpowiada na pytanie: „Jak ta decyzja wpłynie na biznes w perspektywie kolejnych kwartałów?”
Kluczowa różnica: ownership
Najważniejsza różnica między tymi modelami to ownership decyzji.
Agencja sourcingowa:
• dostarcza opcje,
• rekomenduje rozwiązania,
• nie bierze odpowiedzialności za efekt końcowy.
Operator supply chain:
• podejmuje decyzje,
• egzekwuje je operacyjnie,
• odpowiada za ich konsekwencje.
To właśnie dlatego operatorzy pracują w modelu stałej współpracy, a nie w modelu „per zadanie”.
Kiedy agencja przestaje wystarczać
Wraz ze wzrostem firmy pojawiają się problemy, których agencja sourcingowa nie jest w stanie rozwiązać:
• decyzje sourcingowe zaczynają wpływać na cashflow,
• jedna fabryka staje się wąskim gardłem,
• jakość i terminy wymagają stałego nadzoru,
• wejście na nowe rynki podnosi ryzyko regulacyjne i logistyczne.
W tym momencie problemem nie jest brak ofert. Problemem jest brak spójnego zarządzania decyzjami operacyjnymi.
Dlaczego firmy mylą te dwa modele?
Agencje sourcingowe i operatorzy supply chain często używają podobnego języka.
Mówią o dostawcach, produkcji, kosztach.
Różnica ujawnia się dopiero wtedy, gdy:
• pojawia się kryzys,
• coś się opóźnia,
• jakość odbiega od standardu,
• koszty wymykają się spod kontroli.
Wtedy okazuje się, kto realizował zadanie, a kto odpowiadał za funkcję.
Operator supply chain jako decyzja strategiczna
Przejście z modelu agencyjnego na operatorski nie jest decyzją taktyczną. To decyzja strategiczna.
Firmy decydują się na operatora supply chain wtedy, gdy:
• skala działalności rośnie,
• ryzyko błędu jest realne i kosztowne,
• operacje przestają być „zapleczem”, a zaczynają decydować o wyniku biznesowym.
W tym momencie outsourcing przestaje oznaczać „pomoc”. Zaczyna oznaczać przejęcie odpowiedzialności.
Agencja sourcingowa odpowiada na pytanie:
„Kto to może zrobić?”
Operator supply chain odpowiada na pytanie:
„Jak to zrobić, żeby biznes mógł bezpiecznie rosnąć?”
I to właśnie ta różnica decyduje o tym, czy supply chain pozostaje kosztem do optymalizacji, czy staje się narzędziem świadomego zarządzania wzrostem.